Poniedziałek, 25 października 2021

Konopie w polskim prawie

15 grudnia 2020

Nie tylko samo używanie, ale również kupno oraz sprzedaż marihuany jest w Polsce nielegalne. Prawo jest nieco łagodniejsze jedynie w przypadku tak zwanego ograniczonego osobistego posiadania, od niedawna zaś, również w bardzo ograniczonym zakresie, dopuszczalne jest stosowanie tak zwanej marihuany leczniczej. Przemysł konopny w Polsce do pewnego momentu rozwijał się dynamicznie, począwszy od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku notuje się jednak jego systematyczny upadek. Sytuacja ta może ulec zmianie, konieczne stanie się jednak nowe spojrzenie na potencjał gospodarczy, jaki posiadają konopie.

Konopie w polskim prawie

Polskie prawo jest bardzo konkretne, bez względu więc na to, czy przedmiotem naszego zainteresowania jest posiadanie, czy też używanie marihuany, musimy liczyć się z tym, że jest to czynność zabroniona. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje, że za samo posiadanie marihuany, może nam grozić kara nawet trzech lat pozbawienia wolności. Mając to na uwadze należy przyznać, że nie ma żadnych różnic pomiędzy konopiami indyjskimi oraz innymi rodzajami narkotyków. Oczywiście, kara więzienia nie jest egzekwowana bez względu na okoliczności. Alternatywą dla niej może być zarówno grzywna, jak i pozbawienie części praw. Sąd może też domagać się od osoby, która została oskarżona uczestnictwa w jednym z krajowych programów leczenia narkomani.

Do pewnych zmian doszło w roku 2011, kiedy to zdecydowano o zastosowaniu tak zwanej polityki „tolerancji”. Zakładała ona, że karze nie będzie podlegać konsumpcja marihuany w niewielkich ilościach, a osoby przyłapane na niej nie będą traktowane, jak przestępcy. Zmiana miała miejsce po burzliwej debacie i naciskach ze strony wielu przedstawicieli życia publicznego. Przyczyniła się też do umorzenia wielu spraw toczących się do tej pory przed krajowymi sądami, co, jako dodatkowy efekt ustawy, doprowadziło do pewnego wzrostu ich efektywności i poprawy szybkości działania. Nie oznacza to jednak, że wszystkie sprawy były umarzane, a osoby palące marihuanę nadal musiały liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi.

Sprzedaż marihuany w Polsce

Nie tylko dla posiadania, ale również dla sprzedaży marihuany nie ma w polskim prawie taryfy ulgowej. Postrzega się ją tak samo, jak sprzedaż każdego innego narkotyku, Bez względu więc na to, czy zajmujemy się samą sprzedażą, dostawą, importem, czy też eksportem marihuany, musimy liczyć się z tym, że grozi nam od roku do pięciu lat więzienia, w zależności od tego, za jak poważną zostanie uznana nasza sprawa. Co więcej, jeśli mamy do czynienia ze sprawcami handlującymi większymi ilościami konopi, kara więzienia może sięgać nawet 12 lat. Jeśli dodatkowo sprawca jest scharakteryzowany jako osoba uzależniona od konopi, a jego przewinienie nie jest objęte karą większą niż pięć lat więzienia, sąd może zdecydować, że winny zostanie skierowany na leczenie.

Uprawa marihuany w Polsce

Jeśli chcielibyśmy przepisy polskiego prawa odnoszące się do samej uprawy konopi, dość szybko moglibyśmy zorientować się, że wkrada się do nich pewna niekonsekwencja. Ponownie nie natkniemy się jednak na przepisy, które różnicowałyby marihuanę od narkotyków takich, jak opium oraz kokaina. Jeśli więc mamy do czynienia z produkcją tych roślin na dużą skalę, musimy liczyć się z surowymi karami. W przepisach wspomniane są kwoty wykorzystywane na użytek własny, należy jednak liczyć się z obecnością dość niejasnych zapisów interpretowanych na wiele sposobów. O pewnych niejasnościach możemy mówić także wtedy, gdy mamy do czynienia z pytaniem o legalność CBD. Co do zasady, jest ono legalne, choć i tu możemy mówić o nieprecyzyjnych zapisach. Obecnie spory dotyczą przede wszystkim tego, czy CBD może być zaliczane do produktów spożywczych, produktów leczniczych, czy też suplementów diety i to właśnie trzecia z wymienionych możliwości cieszy się największym powodzeniem. Nadal nie ma też czytelnych przepisów odnoszących się do zawartości THC w produktach dostępnych w sprzedaży. Obecnie limit tet jest przyjmowany jako 0,2 procent.